Zastanawiasz się, co pić podczas wakacji w Dominikanie, żeby było bezpiecznie i bez żołądkowych przygód? Z kranu lepiej nie próbować, ale za to jest sporo innych opcji – od wody butelkowanej, przez świeże soki i kokos prosto z palmy, aż po rum, który prawie ma tu status narodowego skarbu. Trzeba tylko wiedzieć, co, gdzie i jak – żeby się nie naciąć.

Dominikana – czy można pić wodę z kranu?
W Dominikanie picie wody z kranu to raczej zły pomysł – i to niezależnie od tego, czy jesteś w luksusowym resorcie, czy skromnym pensjonacie. Niestety, kraj ten zmaga się z problemami infrastrukturalnymi, a systemy wodociągowe często nie spełniają standardów, do których przyzwyczajeni są turyści z Europy. Woda może zawierać bakterie, pasożyty i inne zanieczyszczenia, które dla lokalnych mieszkańców nie zawsze stanowią problem, ale dla nieprzyzwyczajonego organizmu mogą skończyć się rewolucją żołądkową, zatruciem albo – w skrajnych przypadkach – poważniejszymi problemami zdrowotnymi. Eksperci zalecają korzystanie wyłącznie z wody butelkowanej, nie tylko do picia, ale także do mycia zębów. Warto też uważać na lód w napojach. W restauracjach hotelowych zazwyczaj jest robiony z oczyszczonej wody, ale w lokalnych knajpkach czy na plaży lepiej go unikać. Najprostsza i najbezpieczniejsza zasada brzmi: nie ryzykuj. Picie wody z kranu może wydawać się oszczędnością, ale w praktyce często kończy się utratą kilku dni urlopu i koniecznością biegania po aptekach. A tego raczej nikt na wakacjach nie potrzebuje.
Dominikana – czy woda z butelki jest bezpieczna?
Tak, woda butelkowana w Dominikanie jest ogólnie uznawana za bezpieczną do picia, ale jak to bywa w podróży – warto zachować czujność. W sklepach, hotelach i restauracjach znajdziesz różne marki wody, zarówno lokalne, jak i importowane, i większość z nich spełnia podstawowe normy sanitarne. Gorzej, gdy trafiasz na podróbkę – czyli butelkę napełnioną kranówką i zakręconą ponownie, co niestety w niektórych mniejszych punktach sprzedaży bywa spotykane. Dlatego najlepiej kupować wodę w większych, sprawdzonych sklepach, marketach lub bezpośrednio w hotelu. W restauracjach nie bój się poprosić o butelkę jeszcze zamkniętą – obsługa jest do tego przyzwyczajona i nie powinna robić z tego problemu. Woda butelkowana to podstawa w tropikach, gdzie odwodnienie może przyjść szybciej, niż się spodziewasz. Jeśli chcesz być jeszcze bardziej ostrożny, możesz postawić na marki znane międzynarodowo albo lokalne, które mają dobre opinie – jak np. Planeta Azul czy Agua Crystal. Innymi słowy: pij śmiało, ale zawsze patrz na butelkę dwa razy. Przezorny turysta to zdrowy turysta.
Co innego pić podczas wakacji w Dominikanie?
Dominikana ma w zanadrzu całkiem imponujące menu napojów, zarówno bezalkoholowych, jak i tych „z procentem”. Na pierwszy ogień idą świeże soki owocowe – z mango, papai, ananasa czy marakui (w Dominikanie bardziej znana jako chinola). Często wyciskane na miejscu, podawane z lodem (tu znów warto dopytać o źródło wody) – to prawdziwa bomba witaminowa i smakowa, która świetnie orzeźwia w tropikalnym klimacie. Popularna jest też agua de coco, czyli woda kokosowa prosto z kokosa – można ją kupić przy plaży albo od ulicznych sprzedawców z chłodnią na kółkach. Idealna na nawodnienie, lekko słodka i naturalna.
Jeśli chodzi o napoje „dla dorosłych” – Dominikana słynie z lokalnego rumu, a marek tu nie brakuje: Brugal, Barceló, Bermúdez – każda ma swój styl i smak. Rum podawany z colą i limonką to klasyka (czyli tutejsza cuba libre), ale można też skusić się na bardziej lokalne wynalazki – np. mamajuana, czyli alkoholowy napar z kory, ziół, rumu, czerwonego wina i miodu. Smakuje jak mieszanka nalewki z ziołowym likierem i według miejscowych działa niemal na wszystko – od przeziębienia po… „sprawy łóżkowe”. Przeczytaj: … i butelka rumu!!.
W hotelach i resortach dostępne są też klasyczne napoje gazowane, kawa (często bardzo dobra – Dominikana produkuje własne ziarna), herbaty i lokalne napoje mleczne czy kukurydziane, np. jugo de avena (napój na bazie owsa). Ważne tylko, by wszystko pochodziło z pewnego źródła – unikamy napojów z lodem niewiadomego pochodzenia, a jeśli coś wydaje się podejrzane, lepiej zapytać lub po prostu zrezygnować.
